Archive for styczeń, 2006

Jaka jest wasza ulubiona pora roku??

pytanko jak w temacie i napiszcie jeszcze dlaczego jak dla mnie wiosna pogoda robi sie coraz ladniejsza dzien dluzszy i ogolnie nabiera sie szybko sil

na Sportowo 15 stycznia 2006 Brak komentarzy

Przekąski

Przyznajcie się, co podjadacie podczas oglądania filmu, czytania książki, lub po prostu wtedy, gdy macie ochotę na schrupanie czegoś, niekoniecznie zdrowego wink.gif Ja nie wyobrażam sobie życia bez owoców i płatków kukurydzianych na sucho. Gdy w domu nie ma żadnej z tych rzeczy zaczynam być nieprzyjemna :roll:

na Sportowo 13 stycznia 2006 Brak komentarzy

Ulubiony wiersz

Macie moze jakis ulubiony wiersz jak tak to napiszcie jaki ja zaczne

Vicente Aleixandre

Leżący, nocą

Dlatego, ty,

taka spokojna, przyglądając się tobie,

jak gdybym badał, w nocy pragnąc powolutku dojrzeć kolor twych oczu.

Obejmując ci dłońmi twarz, kiedy leżysz tu wyciągnięta

u mego boku, przytomna, zbudzona, w milczeniu patrząca na mnie.

W oczach twych się pogrążyć. Spałaś. Patrzeć na ciebie,

bez zachwytu ci się przyglądać, suchym okiem. Jak nie umiem na

[ciebie patrzeć.

Bo nie umiem na ciebie patrzeć bez miłości.

Wiem o tym. Bez miłości jeszcze cię nie widziałem.

Jak wyglądasz bez miłości?

Czasem się zastanawiam. Patrzeć na ciebie bez miłości. Widzieć cię,

[jaka byłabyś z drugiej strony.

Z drugiej strony mych oczu. Tam gdzie przechodzisz,

gdzie byś szła z innym światłem, inną stopą,

z innym odgłosem kroków. Z innym wiatrem suknie twe rozwiewającym.

I przyszłabyś. Uśmiech… Przyszłabyś. Patrzeć na ciebie

i widzieć, jaka jesteś. Ta, co nie wiem, jaka jesteś.

Jaka nie jesteś… Bo jesteś ta, co tu śpi.

Ta, którą budzę, którą trzymam.

Która mówi cichym głosem: “Zimno”. Która całowana przeze mnie szepce

nieomal krystalicznie, której zapach doprowadza mnie do obłędu.

Ta, która pachnie życiem,

czasem teraźniejszym, czasem słodkim

i wonnym.

Po którą wyciągam rękę, którą biorę i przygarniam.

Którą czuję jako stałe ciepło,

gdy siebie jako pośpiech czuję i popłoch

co mija, unicestwia się i spala.

Która trwa jak płatek róży nie blednący.

Która mi daje ciągle życie, obecne,

obecne niewzruszenie jak miłość, w moim szczęściu,

w tym budzeniu i zasypianiu, w tym świtaniu,

w tym gaszeniu światła i mówieniu… I milczeniu,

i trwaniu we śnie u boku stałego zapachu, który jest życiem

Windsurfing 10 stycznia 2006 Brak komentarzy

KOMORNIK

Koniecznie polecam , mało który polski film jest tak dobry jak ten.

Windsurfing 02 stycznia 2006 Brak komentarzy