Gazeta.pl > Kraj > Informacje 30.03.2006
“Episkopat chce, aby wszyscy uczniowie, którzy nie chodzą na lekcje religii, musieli obowiązkowo chodzić na etykę oraz aby religia była przedmiotem do wyboru na maturze, a oceny z religii wliczać do średniej
[...]
Strona rządowa zobowiązała się do rozpoczęcia prac nad ewentualnym wprowadzeniem tych postulatów w życie. Jak podkreślił, wprowadzenie obowiązkowej religii lub etyki i wliczanie oceny z religii do średniej ‘można zrealizować najszybciej’. “
Kościół chce - rząd zwiera szeregi.
No i pośpiech jest wskazany. Nie ma co się zajmować gospodarką, pozyskiwaniem funduszy z UE, bezrobociem - trzeba grzebać w sprawach religijno-kościelno-ideologicznych. Konstytucja co prawda wyraźnie mówi o rozdziale państwo-kościół, ale co tam Konstytucja…
“Resort edukacji zapewnia jednak, że jedynka z religii nie będzie mieć wpływu na promocję do następnej klasy.”
Jasne. Na początku, gdy wprowadzano religię do szkół, miała być lekcją ostatnią lub pierwszą, żeby ci, którzy na nią nie chodzą nie mieli tzw. okienek. Oczywiście ten warunek nie był i nie jest spełniany.
Nauczyciele religii mieli nie być finansowani z budżetu i… są finansowani z tego źródła. Ocena miała być na oddzielnym świadectwie i… jest na tym samym co oceny z innych przedmiotów.
Do czego zmierzam? No właśnie do tego, że podobnie pewnie będzie z tą jedynką…
“I zapowiada ‘przewietrzenie’ podstawy programowej z etyki.”
Ciekawe kto będzie uczył tej “przewietrzonej”(?) etyki? Znając życie, pewnie z powodów organizacyjno-oszczędnościowych, ci sami, którzy uczą religii.
Tak na marginesie, są szkoły, w których dzieciaki nia mają w ogóle WFu ale za to mają 2 godziny religii.
Według pisiorów i “przystawek” najważniejsze jest dorwanie się do koryta i narzucenie wszystkim jedynie słusznego poglądu na wszystko!
Nikt mi nie wmówi, że w Polsce jest rodział państwa od kościoła.