Tyle czasu nic się tu nie rusza… a mistrz nie ma swojego tematu!
Ktoś czyta?
CYTAT
Cthulhu tez wciąż żyje, jak sadze, w kamiennej otchłani, która jest jego schronieniem od czasu, gdy słonce było jeszcze młoda planeta. Jego przeklęte miasto jest znowu zatopione w morzu, gdyż „Viligant” popłynął na to miejsce po kwietniowym sztormie; jednakże wyznawcy Cthulhu na ziemi wciąż ryczą i harcują, i popełniają mordy wokół bożka ustawionego na monolicie w odludnych miejscach. Cthulhu musiał niespodziewanie utonąć i zapaść sie w swoja czarną otchłań, bo w przeciwnym razie świat rozbrzmiewałby teraz krzykiem przerażenia i obłędu. Kto wie, jaki będzie koniec? To, co sie wynurzyło, może zatonąć, a to, co zatonęło, może sie wynurzyć. Potwór czeka i drzemie w głębinie, a rozkład rozprzestrzenia sie wokół chylących sie do upadku miast. Czas nadejdzie – ale nie wolno mi o tym myśleć, nie mogę! Błagam tylko aby wykonawcy mego testamentu zabezpieczyli ten manuskrypt, jeżeli mnie przetrwa, przed zuchwalstwem i dopilnowali, aby ludzkie oko na nim nie spoczęło.
Pamiętam jak czytałam to opowiadanie sama w domu o wpół do drugiej. Później byłam przekonana, że ktoś chodzi po ciemnym przedpokoju. Nie mówiąc o nieodpartej niechęci do zamknięcia oczu…