Chiny, o których chciałem tu wspomnieć -to bardzo ciekawy kraj. Nie będę się rozwodził opowiadając o Wielkim Murze, czy największych na Świecie piramidach. Tam dopiero przekonałem się, że człowiek może zjeść praktycznie wszystko (biorąc pod uwagę liczebność mieszkańców tego kraju -gdyby byli wybredni -to naprawdę mieliby problemy
).
A druga rzecz: oszołomiła mnie ilość elektroniki. Telewizory z wyświetlaczem ciekłokrystalicznym, zestawy kina domowego (tańsze niż u nas same odtwarzacze), zegarki i palmtopy -które można nabywać niemal na kilogramy…
ps. Nie nabyłem prawie niczego (mając w kieszeni 100 $ trudno się na cokolwiek zdecydować
zwłaszcza gdy możliwości wyboru były niemal nieograniczone…). To tyle. Mam nadzieję, że załatałem lukę w rubryce dotyczącej Azji… ![]()