Z piekielnych czeluści mojego twardego dysku wygrzebałam taką oto staroć, napisaną przeze mnie przed czteroma laty… i postanowiłam się podzielić wink.gif Opinie dotyczące zarówno samej treści, jak i tematu felietonu - mile widziane!

[center:66edbf5a85]O wyższości wanny nad kabiną prysznicową[/center:66edbf5a85]

Problem na pewno nie jest błahy. Co lepsze - wanna czy prysznic? Prysznic niewątpliwie mniej miejsca zajmuje w naszych przeważnie niewielkich łazienkach. Powiadają, że wygodny, funkcjonalny i że wodę oszczędza. Zdaje się być modny i nowoczesny - przecież to wynalazek współczesności. Albowiem jak świat światem, ludzie zawsze pławili się w wannach różnorakich, przy mnogości ich rodzajów i form, w tej liczbie w miskach, miednicach i baliach. Po stronie czego zatem należy się opowiedzieć? Po stronie nowoczesności czy tradycji? Po stronie wody bieżącej, czy wody stojącej? A jeśli by analogii w przyrodzie się doszukiwać - po stronie wodospadu czy jeziora…?

Dzieckiem kilkuletnim będąc, marzyłam o tym, żeby spędzić noc w wannie. Nie wypełnionej wodą oczywiście, tylko zasłanej pościelą, niby łóżko. Myślałam sobie, że gdyby tak wnętrze wanny wyłożyć miękkimi poduchami, to zrobiłoby się bardzo miłe, ciepłe i przytulne. Gabaryty naonczas miałam odpowiednie, żeby marzeniom właśnie takowym się oddawać, gdyż cała moja nieduża i szczuplutka osoba w wannie mieściła się idealnie. Imaginacja nieposkromiona roztaczała przed mymi oczami piękne wizje odwiedzin w naszym domostwie bliżej nieokreślonej dużej grupy gości i przy braku wystarczającej ilości miejsc noclegowych, moje przenosiny do łazienki… prosto do wymoszczonej pościelą wanny. Marzenie owo pozostało niespełnione, wyrosłam i z marzenia, i z wanny… Chociaż… gdyby mieć tę wannę większą…

Jak natomiast mogłaby wyglądać noc w kabinie prysznicowej? Nijak… nie da rady! Zbyt mała, zbyt płytka… kwadratowa! Żadna przyjemność. Nie bądźmy więc okrutni! Nie odbierajmy marzeń najmłodszym, montując w naszej łazience prysznic zamiast wanny…

A ten dreszcz przejmującej grozy, przebiegający gdzieś po grzbiecie, kiedy to po długim moczeniu ciała w wannie, na mojej dziecięcej skórze pojawiały się straszne choć zarazem śmieszne zmarszczki? Mama zwykła wtedy mówić, że zaczęłam się starzeć w nadzwyczajnym tempie, że nie pozbędę się już tych okropnych bruzd! Wiedząc, że rodzicielka stroi sobie ze mnie żarty, mimo wszystko wyskakiwałam w popłochu z wanny… Cóż, pod prysznicem zabawa taka nie byłaby możliwa!

Wanna potrafi przynosić radość nie tylko dzieciom. Ma mnóstwo zalet. Jedną z ważniejszych wydaje mi się możliwość rozgrzania jestestwa swego w wannie wypełnionej gorącą wodą w długi zimowy wieczór… kiedy na zewnątrz szaleją okrutne śnieżyce, mróz aż skrzypi, a kaloryfery słabo grzeją. Czujesz, że dopada Cię przeziębienie? Herbatka z malin w dłoń i do wanny! Nie ma lepszego sposobu na zapobiegnięcie chorobie niż porządne wymoczenie się w wannie; należy oczywiście kontrolować temperaturę i nie pozwalać żeby woda zamieniała się w zimną zupę… A pod prysznicem? Z gorącym napojem malinowym? Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić!

Pławiąc się w wannie książkę można sobie poczytać - choć mając na uwadze bezpieczeństwo rzeczonej książki lepiej żeby nie była pożyczona z biblioteki tudzież od znajomego… Można porozmawiać przez telefon… i tu widać, że wanna znakomicie odnajduje się w dobie telefonów bezprzewodowych, a zwłaszcza tak zwanych komórek. Bo jak tu rozmawiać przez telefon pod prysznicem? Są oczywiście telefony wodoodporne, niemniej nie każdego stać na taki egzemplarz! Cóż to za przyjemność zresztą, prowadzić konwersację przy wtórze nerwowego poszumu wody tryskającej z prysznica…

Moja nastoletnia siostra zwykła siedząc w wannie wysyłać ze swojego telefonu komórkowego krótkie wiadomości tekstowe, popularnie zwane SMS. Niemożliwością wydaje się natomiast wysłać cokolwiek spod prysznica, kiedy woda leje się gdzieś z góry szerokim strumieniem. Zbyt nerwowo, zbyt niespokojnie…

Świat pędzi do przodu jak szalony, czasem więc należy nam się trochę relaksu w bezpiecznym zaciszu domowej łazienki. Kąpiel w pianie, kąpiel w kozim mleku dla poprawy urody… kąpiel wśród fiołkowych płatków… Pod prysznicem relaks taki nie jest możliwy. Do wody w wannie możemy natomiast dolać jakiś olejek zapachowy i odprężać się jeszcze skuteczniej. A wanna z hydromasażem? To jest dopiero wynalazek! Z wysoce wiarygodnych źródeł zaczerpnęłam informacje, że hydromasaże leczą i zapobiegają: schorzeniom kręgosłupa, zaburzeniom układu krążenia, nerwicom, wiotczeniu mięśni i skóry oraz łagodzą ujemny wpływ stresu na organizm człowieka! Same zalety!

Wanna, przy całej swej użyteczności, może być też prawdziwą ozdobą łazienki - taką, jaką zwykła kabina natryskowa być nie potrafi. Wanny mogą mieć kształty przeróżne; standardowe i proste, wymyślne i fikuśne, mogą być kwadratowe, prostokątne, owalne, trójkątne… wszystko zależy od tego, jaką sobie zażyczymy. Wanna stworzyć może w naszej łazience niepowtarzalny klimat i niezwykłą atmosferę.

Jednym słowem - wanna znacznie przewyższa prysznic, zarówno w swej formie, jak i w treści! Pławmy się tedy w wannach, czytajmy w nich książki, rozmawiajmy przez telefon, oglądajmy telewizję, śpijmy w wannach! Korzystajmy z ich wszystkich dobrodziejstw; dobrodziejstw, jakich natryski nie są w stanie nam zapewnić!

Warszawa, 19 kwietnia 2001 r.

  • Nie ma pokrewnych tematów
  • Vista i Ubuntu Ezoteryka mentel poręcze lublin Microsoft SQL Server Demony