za gazeta.pl
Raport przedstawiony przez amerykańskich naukowców odkrywa praktyki stosowane przez firmy tytoniowe, by zachęcić kobiety do palenia papierosów.
Większość palaczy nie zwraca uwagi na opisy na pudełkach ulubionej marki papierosów. Nie analizują zawartości nikotyny i substancji smolistych. Dla nich wrażenia, jakich doznają podczas palenia, liczą się bardziej niż rzeczywistość. Szczególnie kobiety przykładają dużą wagę do swoich odczuć. Firmy tytoniowe są tego w pełni świadome. Skąd wiedzą, co skusi miliony kobiet? Z badań naukowych zlecanych przez amerykańskie kolosy tytoniowe, takie jak Reynolds Tobacco Company, Brown & Williamson Tobacco Company i Lorillard. W 1998 w wyniku ugody zawartej z amerykańskimi władzami koncerny te zostały zobowiązane do odtajnienia wyników swoich badań w sieci. Ich oceny podjął się zespół z bostońskiego Harvard School of Public Health, który niedawno opublikował swój raport w piśmie “Addiction”.
Prawdziwa dama pali
Co można wyczytać z internetowych stron? Że firmy intensywnie badały różnice w sposobie palenia kobiet i mężczyzn. Okazuje się, że panie i panowie “puszczają dymka” z zupełnie innych pobudek. Motywacja panów jest prosta - chcą zabić nudę lub zrelaksować się po wysiłku. Panie palą w sposób nie mieszczący się w tak sztywnych ramach. Palą, bo to je uspokaja. Dlatego też sięgają po papierosy nieregularnie - w sytuacjach stresowych odpalają jeden od drugiego, a kiedy wszystko jest ok. mogą zrezygnować z używki w ogóle. Dlatego też trudniej jest im rzucić palenie na dobre. Co więcej, one zazwyczaj palić nie lubią. Przykładają dużą wagę do zdrowia, dlatego odstręcza je szkodliwy wpływ substancji smolistych oraz to, że paląc - trują innych. Kobiety narzekają, że nikotyna odbija się na ich wyglądzie, ma niedobry smak i zostawia gorzki posmak w ustach.
Mimo to często sięgają po papierosa, przede wszystkim z powodu presji rówieśników. Imponuje im to, że z papierosem podobno “wygląda się bardziej seksownie”. W decyzji o sięgnięciu po “dymka” pomaga także niestabilna kobieca natura. “Możemy z całą pewnością stwierdzić, że ilość wypalanych przez kobiety papierosów jest powiązana ze stopniem ich neurotyzmu. (…) Kobiety kupują papierosy, by poradzić sobie z własnymi nerwicami” - czytamy w udostępnionych dokumentach.
Co bierze kobiety?
Skąd te różnice pomiędzy płciami? Według badań naukowców zatrudnionych przez koncerny tytoniowe nikotyna w organizmie kobiety rozkładana jest dużo wolniej niż u mężczyzny. “Im szybciej jest niszczona, tym częściej palacz musi uzupełniać jej poziom, by zapewnić sobie stymulację lub inny pozytywny efekt, jaki na niego wywiera” - czytamy w raporcie firmy Brown & Williamson. Skoro zatem kobiety są bardziej odporne na uzależniający wpływ nikotyny - dlaczego wpadają w nałóg? Kobiety uzależniają się od samej czynności palenia, a nie substancji chemicznych - twierdzą uczeni.
Ciemna strona nauki
Aby kobiety odnalazły w paleniu więcej przyjemności, firmy tytoniowe stworzyły nowe marki - w barwnych opakowaniach odpowiadających kobiecemu poczuciu estetyki. Ogromna kampania reklamowa łączyła palenie z kobiecością i szykiem. Jednocześnie nowe produkty zostały ulepszone o kilka ukrytych cech. Przede wszystkim papierosy wysmuklono, bo cienki kształt sugeruje, że zawierają mniej tytoniu. Podobny cel przyświecał powstaniu papierosów light. Aby zredukować gorzki posmak tytoniu i brzydki oddech, do procesu produkcji oprócz znanych substancji smakowych jak mentol czy mięta dodano także bardziej egzotyczne, takie jak czekolada, kokos i morela. Reynolds Tobacco Company przeprowadziło nawet test papierosów, w filtrach których zawarte były związki stosowane przy produkcji past do zębów. Panie zgodnie orzekły, że palenie takich papierosów sprawiało im większą przyjemność i było odświeżające.
Dokonane przez firmy udoskonalenia dotyczyły także sposobu spalania się papierosów. Jako że kobiety słabiej się zaciągają, ale dłużej przetrzymują dym w płucach, damskie papierosy spalały się wolniej i jednocześnie łatwiej się było nimi zaciągnąć. Podobnie eksperymentowano ze składem chemicznym bibułki - tworzono go tak, by jak najmniej dymu wydobywało się z palącego papierosa - skoro nie kopci, to mniej truje.
Naukowcy próbowali też wykorzystać strach kobiet przez nadwagą, wymyślając papierosy wspomagające odchudzanie. Nie ma co prawda bezpośrednich dowodów, że produkty zawierające środki hamujące łaknienie dopuszczono do masowej sprzedaży, jednak w udostępnionych dokumentach znajdują się szkice takich projektów. Wspomniane Reynolds Tobacco Company rozważało na przykład wprowadzenie na rynek papierosów, które “mają unikalny smak brandy, czekolady, cynamonu, mięty lub miodu, który jednoczenie zmniejsza apetyt”.
Nieczysta gra, ogromne zyski
Wewnętrzne dokumenty firm tytoniowych ujawniają, że promocja produktów przeznaczonych dla kobiet wychodzi daleko poza przyjęte ramy marketingu i reklamy - czytamy w opublikowanym w artykule. - To przykre, że wyniki tak niezmiernie interesujących badań zostały wykorzystane przeciwko kobietom, a nie, by im pomóc - mówią autorzy raportu.
Jednak taka nieczysta gra jest warta świeczki - jak szacuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) na świecie pali 48 proc. mężczyzn i tylko 12 proc. kobiet. Firma, która stworzy papierosy zachęcające więcej kobiet do palenia, przyniesie ogromne zyski. Działania koncernów już przynoszą rezultaty. Mimo że dzięki szeroko zakrojonej kampanii antynikotynowej spada ilość palaczy na całym świecie, to liczba uzależnionych kobiet rośnie - szacuje się, że w 2025 roku będzie ich dwa razy więcej niż obecnie.